27 października 2015 Marzanna Nikliborc

Siła złotówki na przykładzie sklepu spożywczego

Na co dzień zapewne nie zastanawiasz się nad wartością jednej złotówki. Niepozorna, srebrna moneta, za którą tak naprawdę nie jesteś w stanie wiele kupić. Powiedzmy sobie szczerze – gdybyś zgubił złotówkę, bardzo byś się tym nie przejął, prawda? Podobnie podchodzisz do tematu od drugiej strony, czyli perspektywy twoich zysków. Prawdopodobnie nie będziesz miał oporów przed podarowaniem zniżki na swoją usługę lub produkt. W końcu chodzi o „zaledwie złotówkę”, możesz więc pozwolić sobie na takie drobne ustępstwo. W ten prosty sposób okradasz sam siebie z dochodu na poziomie kilku czy nawet kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie.

Aby uświadomić sobie wartość złotówki, trzeba posłużyć się skalą. Najlepiej zobrazuje to przykład sklepu spożywczego. Załóżmy więc, że jesteś właścicielem osiedlowego marketu, który ma konkurencję właściwie na każdym kroku. Zgodzisz się z tym, że miesięczny przychód ze sklepu nie jest żadną stałą. W jednym miesiącu przychód jest większy, w drugim może być mniejszy – ma na to wpływ mnóstwo czynników. Przeprowadźmy teraz prostą symulację poniesionych przez ciebie strat, kiedy w grę wchodzi „zaledwie złotówka”.

Założenia:

liczba klientów dziennie: 50
wartość każdego zamówienia pomniejszona o 1 zł

dziennie: -50 zł
tygodniowo: -250 zł
miesięcznie: -1 100 zł

Tym sposobem „zaledwie złotówka” pozbawiła cię ponad tysiąca złotych przychodu. Chyba nie muszę udowadniać, jak potężne straty przyniesie to przy zmianie założeń na kilkaset lub kilka tysięcy klientów dziennie?

Skoro już rozumiesz, że jedna złotówka znaczy tak wiele, to czas przeprowadzić kolejną symulację, tym razem bardziej przyjazną dla twojego portfela.

Założenia:

liczba klientów dziennie: 50
wartość każdego zamówienia powiększona o 1 zł

dziennie: +50 zł
tygodniowo: +250 zł
miesięcznie: +1 100 zł

Zakończyłeś miesiąc ze wzrostem sprzedażowym na poziomie 1 100 zł. Świetny wynik, w dodatku zależny od „zaledwie złotówki”.

No dobrze, ale jaki jest cel tego krótkiego eksperymentu? Chodzi o uświadomienie ci, jak ogromny wpływ masz na zarobki twojej firmy. Zwiększenie przychodów to nie jest jakaś iluzja. Obserwujemy to na przykładzie prowadzonych szkoleń z obsługi klienta. Okazuje się, że odpowiednio wyszkolona kadra sprzedawców sprawia, że klienci zostawiają przy kasie więcej pieniędzy, a dodatkowo wychodzą ze sklepu bardziej zadowoleni. Zmiana zachodzi właściwie z dnia na dzień, bo sprzedawcy wdrażają nowe nawyki bezpośrednio po odbyciu szkolenia. Tylko od ciebie zależy, kiedy przejmiesz kontrolę nad wzrostem obrotów w swoim sklepie.

Tagged: , , ,

Kontakt